Ula – z czułością, spokojem i zachwytem

Są osoby, które przychodzą na sesję z pomysłem. Są takie, które przychodzą trochę niepewnie i mówią: „Zobaczmy”. Są też takie, które mają odwagę poddać się procesowi i są ciekawe co z niego wyniknie.

Tutaj od początku nie chodziło o zrobienie jak największej liczby zdjęć. Był wstępny zarys, że potrzebne są zdjęcia biznesowe, a reszta niech idzie w subtelny kobiecy portret.

Zaczęłyśmy niespieszne przygotowania. Makijaż i wybór stylizacji . Moje bohaterka nie wiedziała, co dokładnie przygotuje dla niej stylistka. Na podstawie szczegółowej ankiety nadała jedynie kierunek co do swoich preferencji. Reszta miała pozostać niespodzianką do dnia sesji. Stylizacje bardzo trafiły w gust. Wspólnie przemyślałyśmy, co pasuje nie tylko do sylwetki, ale też do tego, kim Ula jest i jak chce się poczuć. Ustaliłyśmy kolejność ubioru i zaczęły się zdjęcia…

To nigdy nie jest tylko puste cykanie i zmiana ułożenia ciała przed obiektywem. Dbam o to, aby na sesji była przestrzeń, żeby usiąść, pogadać, zmienić koncepcję w trakcie, dodać coś, spróbować czegoś bardziej eleganckiego, potem bardziej swobodnego. Nie jestem team: „następne ujęcie, następne ujęcie”. Bardziej: „zobaczmy, co się wydarzy”. Zdarza się że sama się zatracam.

Wtedy pojawia się magia i lekkość. Trochę zabawy. Trochę „a co jeśli usiądę tutaj?”. Trochę „ej, to nawet jest fajne”. Lubię takie sesje najbardziej.

Bo na końcu nie chodzi o to, żeby wyjść piękniej. Tylko żeby zobaczyć siebie trochę inaczej niż na co dzień — z czułością, spokojem i może odrobiną zachwytu. A zdjęcia są tylko śladem tego momentu.

Czasem słyszę po sesji: „Nie pamiętam, kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dla siebie”.
I myślę, że to jest jeden z najładniejszych powodów, żeby stanąć przed obiektywem.
Nie po to, żeby mieć zdjęcia.
Po to, żeby na chwilę zatrzymać codzienność i zobaczyć siebie inaczej.

Masz poczucie, że to ten moment?

Jeśli czujesz, że Twój wizerunek potrzebuje aktualizacji albo po prostu chcesz stworzyć go od podstaw – napisz. Ustalimy, czego naprawdę potrzebujesz. Resztą zajmiemy się razem.